Cudowny

Prodigy/ Prodigy: Opętany (2019)

Ośmioletni Miles Blume, jedyny syn Sary i Johna zaczyna przejawiać dziwne zachowania. Są one na tyle niepokojące, że Sarah postanawia udać się z nim do specjalistki. Ta skonsternowana opowieściami o napadach agresji chłopca i mówieniu obcymi językami stwierdza, że jest on nieprzeciętnie inteligentny, ale może się za tym kryć coś więcej. Tak Sarah trafia do Arthura Jackobsona, który wprowadza Milesa w stan przypominający hipnozę. W ten sposób odkrywa, że w ciele chłopca ukrywa się ktoś jeszcze.

Słysząc zapowiedzi tytułu, przeszło mi przez myśl, że będziemy tu mieli do czynienia z remake mało znanego obrazu z 2016  pod tym samym tytułem. Opowiadając Wam o tamtym filmie wspomniałam o tkwiącym w nim potencjale, nie do końca wykorzystanym. Jednak mimo wszelkich podobieństw- tytuł, główny dziecięcy bohater – są to dwa zupełnie oddzielne twory.

Horror Nicolasa Mc Carthy’ego to w sumie kolejny film grozy o opętanym dziecku. Mówię o tym wprost nie tylko dlatego, że polski tytuł krzyczy o tym wystarczająco głośno, ale też z uwagi na scenariusz, który nie stawia na element zaskoczenia w kwestii dolegliwości chłopca. 

Oczywiście nie jest całkowicie pozbawiony, powiedzmy twistów, ale są one dość jasną konsekwencją poprzedzających je wydarzeń i myślę, że ciężko tu mówić o efekcie zaskoczenia.

Co do ładunku grozy na metr kwadratowy, to wbrew temu co mogliście słyszeć o krzyczącej w niebo głosy widowni na sali kinowej nie znajdziemy tu wiele scen mogących zrobić tak silne wrażenie. Jeśli chodzi o mój osobisty odbiór to jedynie ujęcie ‘zmiany twarzy’ Milesa mnie ruszyło, cała reszta… cóż. Nie jest źle, ale nie mogę powiedzieć by był to horror z rodzaju autentycznie przerażających.

Może się jednak podobać, bo jakby nie patrzeć, filmy o ‘popieprzonych, złych dzieciach’ mają sporą rzeszę amatorów i sama do niej należę. To zdecydowanie plus. Z drugiej jednak strony: ile można? Czy pojawia się tu coś oryginalnego? No, nie.

Z czystym sumieniem daję jednak punkty za kreacje aktorskie, chłopca, matki i Jackobsena. Zdjęcia i cała reszta też bez zarzutów. Film ogólnie przyjemny, ale w pamięć szczególnie mi nie zapadnie.

Moja ocena:

Straszność: 2

Fabuła:6

Klimat:7

Napięcie:6

Zabawa:7

Zaskoczenie:5

Walory techniczne:8

Aktorstwo:8

Oryginalność:5

To coś:6

60/100

W skali brutalności:1/10

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Publikując komentarz akceptujesz Politykę prywatności.

− 4 = 3